Demony Słowiańszczyzny kontra Halloween

slowianie2

Co wolimy świętować: Wszystkich Świętych czy Halloween? Jesteśmy smutnymi Polakami czy radosnymi, zamerykanizowanymi „dziećmi Zachodu”? Załóżmy przez chwilę, że jesteśmy Słowianami i posłuchajmy historii o duchach i upiorach, które babcie nasze i naszych wschodnich sąsiadów przekazywały potomnym zanim jeszcze „Dobry Jezu, a nasz Panie…” i „cukierek albo psikus” zdominowały naszą (pop?)(folk?)kulturę.

Pewna młoda dziewczyna spotkała się ze swoimi rówieśniczkami, by jak co roku, między Bożym Narodzeniem a Świętem Jordanu, wspólnie powróżyć, poznać swojego przyszłego małżonka. Dziewczynie tej towarzyszył jej siedmioletni brat. Po pewnym czasie, zgodnie z ludową tradycją, do wróżących dziewcząt dołączyli chłopcy, i w ten sposób wieczór z wróżbami ustąpił miejsca zabawie z tańcami.  Podczas tańców nagle bratu dziewczyny wypadła na podłogę łyżka. Gdy schylił się, by ją podnieść, zauważył, że chłopcy mieli kopyta zamiast nóg. Przerażony, ostrzegł siostrę. Oboje niezauważeni opuścili zabawę. Nazajutrz okazało się, że wszystkie dziewczyny, które zostały na zabawie, nie żyją.



„W tamtym gaju pojawia się duch dziewczyny”

Tę historię usłyszała na pewnej rosyjskiej wsi dr Veronika Belyaeva, etnolog z Uniwersytetu Szczecińskiego. Dlaczego opowieść umiejscowiona została między Bożym Narodzeniem a Świętem Jordanu? Bo w tym czasie demony wychodzą z piekła, i z tego właśnie powodu jest to dobry czas dla wróżb, uważanych za działania sił nieczystych. Dr Belyaeva pochodzi z Petersburga, skąd dzięki polskim korzeniom przyjechała na studia do Polski. Jednak jeszcze w czasach szkolnych, na skutek opowieści o duchach, wysłuchanych z ust koleżanki z podwórka, zafascynowała ją rosyjska demonologia. Prace licencjacką i magisterską z etnologii pisała kolejno: o duchach domowych i o duchach tragicznie zmarłych. Zbierając materiał do pracy naukowej, wysłuchiwała opowieści mieszkańców rosyjskich wsi w obwodzie pskowskim (północno-zachodnia Rosja). – Jak teraz to wspominam, to się nie boję, ale wtedy, siedząc wieczorem w chłopskiej chacie i słuchając, jak pani pokazuje i mówi: „o tam, w tamtym gaju pojawia się duch dziewczyny”, i wierzy w to święcie, to trochę może to straszyć – mówi Veronika Belyaeva.
Wspomniana rosyjska wieś w czasie II wojny światowej raz była w rękach niemieckich, raz sowieckich. – Sowieccy partyzanci, rozstrzeliwani przez Niemców, po śmierci przychodzili do wsi, płakali, wyli, straszyli – relacjonuje opowieści mieszkańców Belyaeva i wyjaśnia: - W ludowym prawosławiu Bóg jest na tyle „dobry”, że nie wyznacza człowiekowi mniej niż 60 lat życia. Jeśli zatem ktoś umiera poniżej tego wieku, jego śmierć musi być jakoś inicjowana przez wpływ złych duchów.

Do takich nienaturalnie zmarłych należą głównie ci, którzy rozstali się z życiem z własnej inicjatywy, a więc samobójcy, zmarli z przepicia. – Samobójstwo jest potępione w każdej kulturze świata (poza wyjątkami, w których jest ono respektowane, a nawet wymagane – np. samobójstwo honorowe), bo każda kultura jest odbiciem natury, czyli dąży do przetrwania, a nie do zniszczenia gatunku – wyjaśnia Belyaeva. - Nawet jeśli ktoś zginął w słusznej sprawie, broniąc swojego kraju na przykład, po śmierci może się pojawiać przez jakiś czas, zanim nie zniknie.
W jednej z rosyjskich wsi Niemcy w czasie wojny spalili prawie wszystkie chaty. Pozostawili tylko dom leśniczego, jako miejsce na sztab. Jego córkę zgwałcili i zabili. Od tamtej pory, wg relacji mieszkańców, jej duch pojawia się w każdą rocznicę śmierci dziewczyny.
Rosyjskie – i ogólniej: słowiańskie – wierzenia w duchy i demony, a więc w swoistą, destrukcyjną aktywność „żywych po życiu”, są syntezą pogańskiej ludowości i chrześcijańskich dogmatów. Zwłaszcza w kręgu prawosławia, które jest bardziej kulturowo liberalne niż katolicyzm, ciężko znaleźć granicę między chrześcijaństwem a pogaństwem. – Prawosławni popi wynoszą przecież jakieś tradycje i wierzenia ludowe z domu, nie tylko seminarium kształtuje ich duchowość – przekonuje Belyaeva.

Umrzyj wiosną, pójdziesz do nieba znicz

Także kult przodków, pamięć o zmarłych nie mają w prawosławiu tak smutnego charakteru jak w katolicyzmie. W prawosławiu ludowym uważa się, że nie powinno się za bardzo płakać po zmarłych. – Opowiadano mi, że gdy pewna matka strasznie opłakiwała śmierć swojej córki, ta przyszła do niej we śnie i poprosiła: „mamo, przestań płakać, jestem w niebie, tutaj wszystkie dzieci normalnie chodzą, a ja mam całą sukienkę mokrą od twoich łez” – mówi dr Belyaeva. – W tradycji prawosławnej bowiem uważa się, że dziecko, które zmarło do trzeciego roku życia, zostaje z miejsca aniołem, a to, które umiera przed ukończeniem siedmiu lat, idzie od razu do nieba, bo do tej pory nie można jeszcze świadomie grzeszyć.
Bardziej optymistyczny niż katolików stosunek prawosławnych do śmierci wyraża się też w fakcie, że nie świętują oni pamięci zmarłych jesienią, a wiosną. Obchodzona 9 dni po Wielkanocy Radunica, jak sama nazwa wskazuje, ma więcej wspólnego z radością niż ze smutkiem. Dlaczego akurat taki termin? – W tym okresie, w myśl ludowego prawosławia, przez cały czas otwarta jest brama do nieba, i osoba, która umiera w tym czasie, ma szansę trafić tam bezpośrednio, o ile oczywiście nie ma na koncie żadnego śmiertelnego grzechu – wyjaśnia etnolog – Z drugiej jednak strony maj to okres aktywności zmarłych. W słowiańskich wierzeniach zmarli „odradzali” się na wiosnę, to znaczy powracali do żywych (złymi duchami zostali „ochrzczeni dopiero później,  i stąd też nawet w katolicyzmie, o czym mało kto pamięta, nie udziela się ślubów w tym miesiącu.

Wampir pije krew, upiór – zjada ludzi

Jedzenie, picie (także alkoholu) na grobach, wspominanie zabawnych sytuacji z życia zmarłych – to powszechnie znane na Wschodzie zwyczaje. Przy czym biesiadnicy uważają, że zmarli są cały ten wiosenny czas obecni wśród nich, między innymi w postaci przylatujących ptaków, które w słowiańskim folklorze funkcjonują jako nosiciele ludzkich dusz.
Są jednak zmarli, których kulturowy kontakt z żywymi w słowiańskim folklorze nie ogranicza się do ukazywania się im w postaci groźnych zjaw czy ptaków. Upiory, które dały początek zachodnioeuropejskiej, popkulturowej wierze w wampiry, nie tylko wysysają krew, ale i zjadają ludzi w całości. Poza tym nie ma w nich wiele ze znanego w amerykańskim kinie grozy obrazu wampira – eleganckiego pana, wbijającego kły w szyję dystyngowanej damy w geście nie pozbawionym wątku seksualnego.
Upiorem mógł stać się po śmierci czarownik. Bywało też tak, że czarownik zostawał zjadany od środka przez demona, który następnie przybierał jego ciało, duchem pozostając niebezpiecznym demonem.

Lustro – okno na „tamten” świat”

Jak zatem można slowianie3 ustrzec się od działania złych duchów? Zmarłych, którzy potencjalnie mogą przeistoczyć się w demony, unieszkodliwia się za pomocą tzw. pochówku antywampirycznego (ucięcie głowy, podcięcie ścięgien, włożenie do ust srebrnej monety lub ręki). Przed nawiedzeniem przez ducha samobójcy można uchronić się po prostu nie przebywając w miejscach, gdzie popełnili samobójstwo. Ten, kto tej zasady nie przestrzega, może na przykład stać się świadkiem wesela diabła i samobójczyni…

Złe duchy można też odstraszyć, obrzydzając je. – Do żony przychodził zmarły mąż, wymuszając na niej stosunek seksualny, który ją wykańczał fizycznie – opowiada dr Belyaeva. – Poradzono jej, aby w oczekiwaniu na jego wizytę stanęła w progu i łuskała słonecznik, a na pytanie męża „co ty robisz?”, odpowiedziała „wszy jem”, na co mąż z niesmakiem odparł „to obrzydliwe!” i nigdy więcej się już nie ukazał. Innym przykład: matka, umierając przy porodzie, zostawiła dwoje dzieci. Po jakimś czasie ich ojciec zauważył, że są coraz bardziej apatyczne, chude, wyglądają coraz gorzej. Okazało się, że zmarła matka przychodziła do tych dzieci i karmiła je piersią, i przez to zachorowały. Aby obrzydzić matce jej własne dzieci i tym samym je uratować, ojciec musiał posmarować je odchodami.

Podstawowa zasada w kontakcie ze światem zmarłych brzmi: trzeba ich oddzielać od żywych, nawet jeśli są to osoby bliskie. – Jak człowiek umiera, to w rosyjskiej tradycji zasłania się lustro lub telewizor, ponieważ wierzy się, że są one bramami do innego świata – mówi etnolog. – Zatem póki ciało zmarłego przebywa w domu, czyli przez trzy dni od śmierci, może on pojawić się w lustrze czy na ekranie telewizora i zabrać ze sobą żywych na tamten świat.

Wiara w duchy formą oswojenia strachu

A co się działo z samym ciałem po śmierci? – U pogańskich Słowian było rozpowszechnione ciałopalenie – mówi Belyaeva. – Po pierwsze, drewna było pod dostatkiem, po drugie wierzono, że dusza unosi się do raju wraz z dymem. Chrześcijanie tego surowo zakazali ze względu na dogmat o zmartwychwstaniu ciała. Ale do dziś na stypach jada się dużo dymiących potraw, aby umożliwić duszom przejście do raju.
Jak widać, kult przodków w słowiańskiej tradycji ludowej jest mieszanką pogańskiej demonologii i chrześcijańskich dogmatów, dziś często dodatkowo pokolorowaną przez zachodnią popkulturę. – Trudno się dziwić – mówi de Veronika Belyaeva. – Chrześcijaństwo nie jest pierwszą religią, w której dziewica urodziła boga, a którego to boga później się zabija. Tym bardziej, że już na samym początku swojego istnienia chrześcijaństwo bazowało na innych religiach i tradycjach. Podobnie coraz popularniejsze dziś ruchy neopogańskie też nie są bezpośrednią kontynuacją pogańskich wierzeń, tylko ich odtworzeniem na podstawie kronik i mętnych przekazów ludowych.

Jedno jest jednak pewne. Kult przodków, wiara w duchy, demony czy diabła, niezależnie od tego, czy ma korzenie bardziej pogańskie czy chrześcijańskie, to forma oswojenia strachu. Dlatego lubimy słuchać opowieści o duchach. 

 Maciej Pieczyński








Pogoda

Kalendarium


Dzisiaj jest: Czwartek
23 Lutego 2012
Imieniny obchodzą
Bądzimir, Damian, Florentyn, Łazarz,
Piotr, Romana, Roma, Seweryn

Do końca roku zostało 313 dni.
Zodiak: Ryba

Migawki

Facebook - lubię to!



Newsletter

Reklama


Nowe Wydanie

SZCZECIN CAFE NR 20

PRZEGLĄDAJ ON-LINE

20_01_small

     POBIERZ

 

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Sonda

Jaki będzie rok 2012?
Wyniki

polecane strony

Reklama